Felietony

„X” ciekawostek o…

Rzetelność dziennikarska, w moim mniemaniu, to coś czego nie wolno złamać celowo lub przez niechlujstwo. Co z tego, że tak prościej. Co z tego, że „przyjdą” wyświetlenia. Nic. Żadna wartość i żaden majątek nie może prowokować nas do „dezinformacji”, w której grzechu, według przeważającej większości internautów i twórców internetowych żyje „zła telewizja”.

Rzetelność dziennikarska, w moim mniemaniu, to coś czego nie wolno złamać celowo lub przez niechlujstwo. Co z tego, że tak prościej. Co z tego, że „przyjdą” wyświetlenia. Nic. Żadna wartość i żaden majątek nie może prowokować nas do „dezinformacji”, w której grzechu, według przeważającej większości internautów i twórców internetowych żyje „zła telewizja”.

Do niedawna z łatwością przyznawałem, że popularność serii „5, 10, 11 ciekawostek o…” wytłumaczyć można niebotycznym researchem jaki poprzedza wyprodukowanie takiego materiału, a później opracowanie tego w formę krótką i ciekawą. Dlatego też żywiłem niemały szacunek wobec wszystkich YouTuberów, którzy nie bali się przyjąć na klatę przywary, jaką jest wyjaśnianie wszelkich niedomówień co do prezentowanych ciekawostek oraz wystawienie artylerii dowodów, źródeł, by obronić swoją twórczość. Bo ten typ filmów z definicji nie jest przecież opinią, ale faktami pobieranymi najczęściej z wielorakich danych statystycznych, pism naukowych czy archiwów.

Gdy uda Ci się to zrobić,  wygrałeś. Jesteś popularyzatorem nauki. Moje nastawienie jest takie, a nie inne być może dlatego, że jestem redaktorem polskojęzycznej Wikipedii i w tym aspekcie przyswoiłem pewien formalny tok myślenia, aby między show, a obiektywnym spojrzeniem na wydarzenie czy opisywany proces, panowała zgodność. Takie rzeczy są dla mnie ważne i cenne, a trend merytorycznych klipów obserwowałem pełen optymizmu i zadowolenia.

Po pewnym czasie jednak interesujące fakty zaczęły być tylko legendami zawierającymi skarlałe ziarnko prawdy, do których dobierane są wulgarne ilustracje. W eter idą żałosne połączenia creepypasty i opowieści wyjętej z serwisu pokroju „Samosia.pl”. Wyświetlenia jak rosły, tak rosną, a wartość materiału jak spadała, tak spada dalej. Widz pomimo tego, że poświęcił – powiedzmy – 3 minuty swojego życia na zapoznanie się z filmikiem, nic z niego nie wyniósł.

W tej sytuacji, „5”, „10”, a nawet „przekosmiczna” liczba „11” ciekawostek, wydaje się „kosmicznie” słaba. Poziom trzyma co najwyżej „Żaba”, który przygotował dla Was 2000 ciekawostek „o wszysktim”, które przedstawił w 2 godziny i 53 minuty. Jego praca równa się mniej więcej z pracą pasjonata, który zademonstrowałby swoim subskrybentom 5 interesujących faktów wysokiego gatunku. No, może „10”.

Dodaj komentarz

Najpopularniejsze

Wszystko o polskiej scenie YouTube.

© 2016 - vStars.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Sekretarz redakcji - Ksawery Tyzo.

To Top