Wywiady

Ile Ziemniak wydał na sprzęt?

Tak, robiłem kiedyś daily vlogi. Te filmy pomogły mi prowadzić swoją własną terapię, samemu dysponować lepiej czasem i układać życie.

Ksawery Tyzo: YouTube to dla Ciebie praca, czy hobby?

Piotr „Ziemniak” Latała: Oprócz tworzenia treści pracuję w firmie i to ona spędza mi sen z powiek. Youtube to dla mnie przede wszystkim pasja, dzięki której mogę realizować swoje wizje i zaciekawić widza, tym co mnie interesuje. Niestety nie mogę zrezygnować z codzienności. Tworzenie nie daje mi jeszcze pełnej wolności finansowej.

Twoje filmy są jednymi z najbardziej profesjonalnych pod względem technicznym, na całym polskim YouTubie. To jakość telewizyjna. Gdzie się tego wszystkiego nauczyłeś?

Najwięcej nauczyłem się kręcąc filmiki i robiąc zdjęcia na koncertach dla zespołu Ostatni w Raju. Właśnie z nimi nakręciłem swój pierwszy teledysk. To dało mi ogromnego kopa, bo musiałem radzić sobie ze wszystkim sam. Obracanie się wśród zespołów i innych fotografów czy twórców wideo dało mi przede wszystkim możliwość pozyskiwania od nich wiedzy. Oprócz tego, czasami „byłem brany” jako operator kamery, bądź pomagałem znajomym na planie. Robiłem też drobne prace związane z moimi studiami, lub głupoty w ramach własnego rozwoju. Parę z tych rzeczy ostało się na moim pierwszym kanale „Rola Ziemniaków”.

Ile wydałeś na sprzęt?

Weźmy sobie sytuację sprzed roku. Podliczyłem ile kosztowała mnie torba, którą wziąłem na jedno ze zleceń. Uwaga… dokładnie 22 600zł (obiektywy, aparaty, kamery itp.). Najgorsze jest to, że zawsze znajdzie się grupa ludzi, która będzie pisać bzdury na kształt „jak to tyle pieniędzy, pewnie ukradł, albo rodzice mu dali”. W branży wideo, wbrew pozorom, to bardzo niewielka kwota. Na szczęście, to nie były pieniądze wydane w błoto, dlatego, że podejmując się prac z wykorzystaniem takiego oprzyrządowania, mogło ono na siebie zarobić.

#TAKARADA dla początkujących YouTuberów?

Większość twórców video to zazwyczaj osoby młode, które jeszcze nie pracują i są na utrzymaniu rodziców. Jak któryś z nich uzyskuje w jakiś sposób wolność finansową musi zarabiać i od jego wyników i ilości poświęconej pracy zależy ile dostanie pieniędzy. Wtedy zaczynają się schody, ale tego nie da się wytłumaczyć. Trzeba pewnego dnia wylecieć z gniazdka rodziców i poczuć to na własnej skórze, a wtedy kubeł zimnej wody wylanej na świeżo upieczone, rozgrzane oblicze młodzieńca, który ochoczo wydaje pierwszego dnia swoją pierwszą wypłatę, spada jak grom z jasnego nieba, paraliżując jego portfel do końca miesiąca, tym samym nie dając mu jeść. Jak to w życiu dorosłego bywa, trzeba być odpowiedzialnym i wiedzieć jakie są konsekwencje nieprzemyślanych działań. To #TAKARADA dotycząca zbyt pochopnego inwestowania w sprzęt licząc na szybki rozwój kanału na YouTube. Powoli, lecz sukcesywnie. Radzę zachować umiar. Wtedy będzie super!

Czym się różni polski YouTube od tego zagranicznego?

Patrzę się na scenę zagraniczną, gdzie u wielu twórców każdy materiał jest mega dopracowany, ogląda się go bezbłędnie nawet jak jest to one-shot. Przykład? Vlogi Markipliera. Idealnie złożona wypowiedź, bez zacięć, z emocjami. Nie wnikam w to, czy jest to prawdziwe, czy raczej klasyfikuje się pod granie pod publikę, ale to się po prostu dobrze ogląda.

W Polsce często brakuje swobody. Ludzie chcą naturalności, nie preferują zbyt wielkiego montażu. Takie wsparcie w formie pocięcia filmu czy przygotowania paru punktów, o których chcieliby mówić, byłoby niejednemu twórcy potrzebne.

Boli mnie też, że niektórzy polscy, wielcy twórcy w ogóle się nie rozwijają. Klepią odcinek za odcinkiem, z tymi samymi przesterami na mikrofonie, bez oświetlenia. Zawsze wydawało mi się, że jak zarabiają spore sumy, to mogą przeznaczyć jakiś procent na lepszy sprzęt, albo zasięgnięcie wiedzy, która pozwoliłaby im uzyskać lepsze rezultaty… ale może to ja na Youtube po prostu nie pasuję.

Odbyłeś przygodę z codziennymi vlogami, prawda? Jak i czemu się to zakończyło?

Tak, robiłem kiedyś daily vlogi. Te filmy pomogły mi prowadzić swoją własną terapię, samemu dysponować lepiej czasem i układać życie. Wrzucałem je na kanał GRAjdołek, żeby vlogami nie psuć contentu na swoim głównym kanale. Miały być proste, ale i tak nie potrafiłem wypuścić wideo bez muzyki, bez ciekawego montażu, niekiedy zarywając całe noce. Ostatecznie zakończyłem po 40 dniach ze względów prywatnych i wróciłem do robienia contentu na główny kanał. To był błąd. Waśnie te codzienne filmiki nauczyły mnie wypowiadać się przed kamerą i pokazały mi większą swobodę.

Widziałem, że prowadziłeś kilka stoisk na imprezach wszelakich. Jak Ci się to podoba?

Za pierwszym razem kiedy występowałem na scenie związanej z YouTube, a nie przy prowadzeniu czegoś poza tym światem, to było na PGA. Jednego dnia Tivolt musiał jechać do Gdańska, a ja miałem go wówczas zastąpić. Z początku byłem skryty, ale jak dostałem mikrofon, to nie mogłem przestać gadać, skakać po scenie, rozrzucać fanty. To taki mój mały żywioł. Każda kolejna tego typu współpraca to czysta, ale mega wykańczająca przyjemność. Tyle godzin stania i gadania robi swoje. Pierwszy w takich sytuacjach oczywiście siada głos.

Dziękuję za wywiad.

Dodaj komentarz

Najpopularniejsze

Wszystko o polskiej scenie YouTube.

© 2016 - vStars.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Sekretarz redakcji - Ksawery Tyzo.

To Top